W wigilijny wieczór w jednej z rodzin mieszkającej w jednym z większych miast, zwykłej szarej rodzinie, zdarzył się, na przekór tej szarości, prawdziwy cud. Członkowie rodziny przemówili nagle ludzkim głosem jeden do drugiego i zadziwili się głęboko, bo nie zdarzyło im się to od lat. Zachwyciło ich to zdarzenie i postanowili, że nie pozwolą, żeby cud się skończył, ale postarają się, żeby trwał.
I tak już drugi dzień nacieszyć się nie mogą pięknem ludzkiej mowy, co zastąpiła codzienne nijakie ględzenie.
niedziela, 27 grudnia 2009
sobota, 19 grudnia 2009
Czego nie było w Efezie
Heraklit mógł sobie mówić, że wszystko płynie - nie widział ruchu na ulicach Warszawy po pierwszym porządnym śniegu (o ile użycie słowa "ruch" nie stanowi raczej nadużycia w tym kontekście).
poniedziałek, 16 listopada 2009
czwartek, 12 listopada 2009
piątek, 6 listopada 2009
Tempus fugit
Czas ucieka. Musi uciekać, bo jeżeli ludzie go dogonią, to marny jego los.
Każdy z nich zna przecież tysiące sposobów zabijania czasu...
Każdy z nich zna przecież tysiące sposobów zabijania czasu...
wtorek, 3 listopada 2009
poniedziałek, 2 listopada 2009
Opowieść być może z morałem
Pewnego dnia w drodze zrobiła się dziura. Dołek. Zebrali się okoliczni mieszkańcy i zaczęli dumać, coz tym fantem zrobić.
Aż znalazł się Przemądrzały, który uznał, że trzeba przywrócić równowagę. Według jego wskazówek koło dziury usypano górkę.
Równowaga wróciła, ale droga jakoś dalej nie chciała być przejezdna. I nikt nie rozumiał, dlaczego.
Aż znalazł się Przemądrzały, który uznał, że trzeba przywrócić równowagę. Według jego wskazówek koło dziury usypano górkę.
Równowaga wróciła, ale droga jakoś dalej nie chciała być przejezdna. I nikt nie rozumiał, dlaczego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)